Pięć obietnic, jedna prosta misja.

W co wierzymy, dlaczego w to wierzymy i — przede wszystkim — czego nigdy nie zrobimy. Bez wyjątków, bez kompromisów.

Dobro wspólne

Internet narodził się jako dobro wspólne: żeby dzielić się tym, co wiemy, skracać dystans, z obcych robić sąsiadów.

Targowisko

Potem dobro wspólne ogrodzono. Produktem jesteś Ty: każdy klik zmierzony, każde zainteresowanie odsprzedane, każdy ruch zmonetyzowany — bez etyki, bez nadzoru.

Zagrożenie

A gdy nikt nie pilnował, krzywda znalazła własny rynek: to, co powinno być najtrudniejsze do sięgnięcia, jest teraz o jedno zapytanie.

Filtr

Nie musi tak zostać. Wybierz, o co Twoje urządzenia mogą pytać, a spora część rynku po prostu do Ciebie nie dochodzi — mniej oczu na Twoich danych, mniej otwartych drzwi.

Pięć zasad, które prowadzą ten projekt.

Każda decyzja produktowa przez nie przechodzi. Jeśli wybór ich nie szanuje, go nie robimy — nawet gdy byłby łatwiejszy, bardziej opłacalny albo szybszy.

I

Czysto, bez kompromisów.

Kiedy przeglądasz sieć, idziesz przez strumień sygnałów: jedne to te, których szukasz, inne to szum — ktoś, kto Cię obserwuje bez zgody, ktoś, kto chce Ci zaszkodzić, rzeczy, o których widok nikt nie pytał.

Purge istnieje po to, żeby ten szum zdjąć. Każda decyzja produktowa, każda linia kodu, każdy filtr musi przejść prosty test: czy zdejmuje szum, czy go dokłada?

Jeśli dokłada szum, nie wychodzi. Żadnych wyjątków.

II

Nie ufaj — sprawdzaj.

Nie prosimy, żeby brać nas na słowo: dajemy Ci środki, żeby sprawdzić. Oprogramowanie na Twoich urządzeniach jest open source, na licencjach, które gwarantują prawo czytać je, zmieniać i wiedzieć, czy ktoś je podmienił.

Listy, które pobierasz, to open data, sprawdzalne domena po domenie. Systemy, którymi je składamy, są udokumentowane publicznie.

Przejrzystość jest proporcjonalna do tego, jak bardzo oprogramowanie dotyka Twojego życia: tam, gdzie działa na Twoich maszynach, dajemy Ci kod; tam, gdzie przetwarza dane publiczne w dane publiczne, dajemy Ci metodę.

Jeśli nie możesz tego sprawdzić, nie ufaj — nam też nie.

III

Pracujemy dla Ciebie, nigdy przeciwko Tobie.

Żadna płatność, partnerstwo, sponsoring ani presja z zewnątrz nie zmieni naszych produktów tak, żeby działały przeciwko ludziom, którzy ich używają.

Żadnych domen na białej liście za pieniądze. Żadnej telemetrii schowanej za pretekstem technicznym. Żadnych decyzji zmienionych w zamian za przysługi.

Jeśli produkt Purge coś robi, robi to, bo to słuszne — nie dlatego, że ktoś nas o to prosił.

IV

Wolny dostęp dla wszystkich.

Listy, kod i publiczne usługi Purge są darmowebez subskrypcji, nigdy. Nie ma paywalli, nie ma progów, nie ma wersji „premium” z funkcjami schowanymi na później.

Jest tylko jedna wersja, dostępna dla wszystkich na tych samych warunkach. To, co dajemy światu, to najlepsza jakość, jaką umiemy zrobić — i dajemy ją wszystkim, bez rozróżnienia.

Kto chce, może się dołożyć. Nikt nie musi.

V

Żadnego obowiązku, żadnego lock-in.

Produkty ekosystemu Purge nie są ze sobą spięte, a ekosystem jest otwarty.

Chcesz użyć naszych list na innym filtrze DNS? Nie ma sprawy. Chcesz użyć naszego filtra DNS z cudzymi listami? Nie ma sprawy.

Uważamy, że każdy ma prawo złożyć własny ekosystem z narzędzi, które wybierze — Purge jest jednym z nich, nie klatką.

Zostań, bo działa — nigdy dlatego, że Cię trzyma.

Zobowiązania · w skrócie

Cztery obietnice, które sprawdzisz samodzielnie.

Pięć zasad tłumaczy dlaczego. Te cztery sprawdzisz już dziś — w kodzie, w danych, w ruchu wychodzącym z Twojej sieci — bez brania nas na słowo.

Przejrzystość

Open source, na wskroś.

Kod na Twoich urządzeniach, listy jako open data, udokumentowane metody. Przejrzystość idzie za odpowiedzialnością.

Dostęp

Bez konta.

Bez rejestracji, bez logowania, bez profilu. Pobierz listę, wklej do resolvera, gotowe.

Prywatność

Bez telemetrii.

Nie wiemy, kim jesteś, skąd przychodzisz, co pobierasz. Nie chcemy wiedzieć. Nie chcemy móc wiedzieć.

Wolność

Bez lock-in.

Nasze listy z cudzym DNS. Nasz DNS z cudzymi listami. Purge to narzędzie, nie klatka.